PWPM #010 Poradnik skippera #1

Poradnik skippera, czyli jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego?

Poradnik skippera #1

Niniejszym rozpoczynam cykl nagrań, w których chcę podzielić się z wami wiedzą na temat samodzielnego prowadzenia rejsów morskich.

Ponieważ temat jest bardzo szeroki cykl podzieliłem na 8 odcinków:

  1. Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych?
  2. Teoretyczne przygotowanie do rejsu
  3. Praktycznie – przejęcie jachtu #1
  4. Praktycznie – przejęcie jachtu #2
  5. Zakupy przedrejsowe
  6. Dopilnować sztauowania
  7. Pogadanka na temat zasad na jachcie
  8. Pogadanka na temat zasad na jachcie cz. 2
  9. Przeprowadzić szkolenie

Każdy z bloków omawiam szczegółowo według wcześniej przygotowanej listy. Listę tę sporządziłem w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie kapitana, skippera i organizatora rejsów.

Co w pierwszym odcinku?

Pierwszy odcinek poświęcam niezbędnym rzeczom, które każdy skipper powinien zabrać ze sobą na rejs. Jest to uzupełnienie listy rzeczy niezbędnej dla załoganta, o której opowiadałem w odcinku PWPM #008 Co zabrać na rejs morski? Skipper bowiem obarczony jest odpowiedzialnością za jacht i załogę. Dlatego też jego bagaż zawierać musi specyficzne elementy.

Na mojej liście „must have” skippera znalazły się takie pozycje jak: elektronika w tym laptop/tablet z mapami, przybory nawigacyjne jak kroczek i ekierki, dokumenty i narzędzia. Wszystkie według mnie warte zabrania ze sobą omawiam szczegółowo podając przykłady zastosowań.

Zapraszam i zachęcam

A co w następnym?

Drugi odcinek poświęcony będzie teoretycznemu przygotowaniu do rejsu.

Poniżej zamieszczam transkrypt odcinka. Jest on w miarę wiernie odzwierciedlony i nie przetworzony z „języka mówionego” na „język pisany”. Chodzi bowiem o przekazanie treści a nie redagowanie artykułu na podstawie nagrania 🙂

Zaczynamy

Cześć. Witam Was w kolejnym moim odcinku. Odcinek tym razem będzie właściwie cyklem odcinków. Będzie składał się z kilku odcinków pod wspólnym tytułem „Jak przygotować się do prowadzenia własnego rejsu morskiego”.

Kwestia jest bardzo szeroka dlatego też materiału będzie bardzo dużo. Nie musicie bynajmniej robić notatek podczas słuchania tego o czym będę rozmawiał, ponieważ jeżeli zapiszecie się na newsletter, otrzymacie w prezencie tę właśnie listę. Dlatego też zachęcam do zapisywania się do newslettera, dzięki temu będziecie mieli sporo korzyści. W poprzednim odcinku wpada z newsletterem, po zapisaniu się do newslettera lista odnośnie tych kwestii o których mówiłem poprzednio, czyli co zabrać na rejs morski. Jest to fajna kompletna lista którą możecie się posiłkować podczas pakowania się, przygotowania się do rejsu morskiego, natomiast tym razem będziemy omawiać rzeczy, które wg mnie są niezbędne dla początkującego skippera, który chce rozpocząć prowadzenie własnych rejsów, chce na te rejsy się przygotować tak, żeby niczego nie zapomnieć, niczego nie pominąć.

Lista jest szeroka, temat jest bardzo szeroki, bardzo dużo można o tym mówić. Będę się starał o tym mówić szeroko ale też na tyle zwięźle aby nie lać niepotrzebnie wody, tylko uwzględnić te najpotrzebniejsze rzeczy, które będą dla Was najbardziej przydatne.

Jakie konkretnie zagadnienia chce poruszyć? Przedstawię Wam konkretne punkty, takie grupy tematyczne , bloki na które sobie podzieliłem całą tę listę. Ile się uda zrealizować podczas każdego odcinka? Zobaczymy. Zobaczę jak to będzie wychodziło w czasie, natomiast wracając do newslettera: każdy kto zapiszę się na newsletter będzie dostawał powiadomienia kiedy będzie następny odcinek i co w tym następnym odcinku będę omawiał.

Omówienie cyklu

Pierwszym punktem, który chcę przedstawić jest lista „co zabrać na rejs oprócz rzeczy podstawowych”, bo o tych rzeczach które powinien na rejsie mieć każdy załogant mówiłem poprzednio. Jest również ta lista, zachęcam do wysłuchania poprzedniego odcinka. Natomiast co oprócz tych podstawowych rzeczy powinien zabrać ze sobą Skipper? Są tutaj ważne, istotne rzeczy. Jest to pierwszy punkt, który będę chciał poruszyć.

Jeśli już omówimy sobie wszystkie rzeczy niezbędne, które powinien mieć ze sobą skipper podczas rejsu pójdziemy dalej czyli do teoretycznego przygotowania rejsu. Co w skład takiego teoretycznego przygotowania rejsu wchodzi? A no na przykład opracowanie kilku wariantów tras, w jaki sposób to zrobić, na co zwrócić uwagę planując te trasy.

Locje: będę zwracał uwagę na to żeby dokładnie locje akwenu po którym macie zamiar pływać przejrzeć, przygotować, poszukać informacji; kwestie bezpieczeństwa.

Podział na wachty: o tym będę również mówił. Jeśli jest to możliwe fajnie jest opracować to wcześniej, zanim wejdziecie na pokład. Oczywiście często zdarza się tak na rejsach, zwłaszcza na wodach ciepłych, że nie znacie wcześniej ludzi, że nie wiecie jakie mają doświadczenie żeglarskie, nie wiecie jaki mają poziom zaawansowania, więc dopiero na pokładzie dzielicie się na wachty. Jeśli natomiast macie rejs wcześniej przygotowany, np.: ze swoimi znajomymi, wiecie jakie mają predyspozycje żeglarskie, umiejętności żeglarskie to warto podzielić się na wachty wcześniej. To jest drugi punkt czyli teoretyczne przygotowanie się do rejsu.

Trzecim punktem, który wyszczególniłem, jest praktyczne podejście czyli przejęcie jachtu. Przejęcie jachtu to jest bardzo szeroki temat. Wiele na ten temat można mówić. Poruszę między innymi takie tematy jak: kto powinien ten jacht przejmować? Co to jest checklista? w jaki sposób tę checklistę czytać? Na co przy niej zwracać uwagę? Na co ogólnie zwracać uwagę podczas rozmowy z osobą, która Wam jacht będzie przekazywała, bo bardzo ważne jest kilka elementów na które czasami nie zwracamy uwagi, ponieważ już chcemy płynąć, już jest fajnie , już jesteśmy na jachcie, już byśmy chcieli z tamtego portu wyjść ale w tej kwestii spieszyć się nie wolno. Trzeba to zrobić bardzo dokładnie i szczegółowo.

Trzeba sprawdzić wszystko co jest możliwe, odpalać silniki, otwierać żagle, policzyć odpowiednie rzeczy i wiele, wiele innych. O tym wszystkim będę mówił przy okazji trzeciego punktu czyli praktycznego przejęcia jachtu.

Kolejną kwestią, którą będę chciał poruszyć to będzie jako czwarty punkt: zakupy przedrejsowe. Prozaiczna wydawałoby się sprawa, ale o wielu rzeczach zapominamy, a później się okazuje: a ręczników papierowych na przykład nie wziąłem a przydały by się bo bez tego życie na jachcie jest naprawdę trudne. Sporo rzeczy podrzucę, które są ważne, o których ja pamiętam, które wg mnie są niezbędne na rejsie i na które trzeba uwagę zwrócić.

Kolejny, piąty, główny punkt to dopilnowanie sztauowania. To jest bardzo ważna funkcja skippera, żeby zawsze dokładnie sprawdził na pokładzie czy wszystkie rzeczy są dobrze zabezpieczone, czy są dobrze zaszalowane.

Szósty punkt: pogadanka na temat zasad na jachcie. Jesteście już na jachcie, weszliście na pokład, siadacie sobie z załogą, która już się zasztauowała, zakupy są zrobione i również zasztauowane pod pokładem. Musicie chwilę poświęcić na to, żeby przedstawić załodze zasady, które na tym jachcie będą panowały. Kwestie bezpieczeństwa, kwestie zasad, które Wy ustalacie, omówienie trasy, podział na wachty jeżeli ten podział nie został wcześniej zrobiony, omówienie przekazania wacht nawigacyjnych, ustalenie pór posiłków. Takie rzeczy są bardzo ważne podczas takiej pogadanki.

No i kolejny, ostatni taki główny punkt, czyli szkolenie. To szkolenie będzie się już odbywało częściowo w porcie a częściowo już po wyjściu z tego portu. Też będę starał zwrócić się uwagę w jaki sposób, jakie manewry są ważne żeby na początku przeszkolić załogę aby później nie było problemów. Jeżeli w momencie przejęcia jachtu, nie znacie załogi, nie wiecie jaki jest ich stan zaawansowania żeglarskiego musicie przeprowadzić tak zwaną unifikację, czyli pokazać jak postawić, zrzucić żagle, przekazać oficerom konkretne miejsca na tym jachcie, oficerowie muszą być pewni tego jaki fał gdzie na przykład się znajduje, żeby na przykład w nocy w czasie sztormu nie był problemów. To wszystko są bardzo ważne kwestie i to będę starał się poruszyć w tym siódmym punkcie nazwanym szkolenie.

Elektronika

Ok, zajmiemy się zatem pierwszym punktem z mojej listy czyli co zabrać oprócz rzeczy podstawowych. Te rzeczy podstawowe tak jak mówiłem wymieniłem już w poprzednim odcinku, teraz będę chciał się skupić na tym co powinien zabrać skipper, już jako skipper a nie jako załogant, czyli osoba która ma zdecydowanie więcej funkcji i zdecydowanie więcej odpowiedzialności na tym jachcie.

Ten punkt podzieliłem na kilka podpunktów: po pierwsze zajmiemy się elektroniką czyli nadmiarową, dodatkową elektroniką, którą skipper powinien ze sobą mieć. Przybory nawigacyjne, to jako dwa, dokumenty jako trzy i narzędzia jako czwarty podpunkt.

Laptop

Elektronika: wg mnie warto ze sobą zabrać laptopa z mapami. Pomimo tego, że na jachtach w 99% są odbiorniki GPS z chartplotterem czyli urządzeniem które wyświetla nam mapę i oprócz tego pozwalają nawigować, wyznaczać trasy, wyznaczać prędkość, odczytywać kurs i wszystkie inne jakie są potrzebne do nawigacji, mimo wszystko polecam mieć do tego laptopa z mapami i odbiornikiem GPS. Dlaczego? Dlatego, ze zawsze elektronika na jachcie może paść. Zawsze mogą paść akumulatory. W tym momencie zostajecie pozbawieni jakiegokolwiek źródła nawigowania. Ok, mamy mapy papierowe, które zresztą powinniśmy z resztą przy okazji checklisty sprawdzić. Na mapach papierowych odnajdziemy się w sposób zliczeniowy, ale po pierwsze: zliczeniówka nie każdemu skipperowi jest znana, nie każdy to praktykuje i pamięta w jaki sposób tę zliczeniówkę wykonać. Po drugie do zliczeniówki również potrzebujemy tych konkretnych map i potrzebujemy wiedzieć jak tę zliczeniówkę wykonać. Miałem mówić, ze potrzebujemy jakiegoś urządzenia ale akurat do zliczeniówki nie potrzebujemy. Natomiast przydałby się jakiś namiernik, sekstant, tego już praktycznie w dzisiejszych czasach się nie praktykuje. Mamy aktualnie jakieś urządzenia mobilne, każdy smartfon w tej chwili może korzystać z GPS i każdy smartfon potrafi nam tę pozycję geograficzną podać. Jeśli będziemy mieli pozycję geograficzną to już nie potrzebujemy nawet zliczeniówki tylko po prostu tę pozycję geograficzną, cyfrową jesteśmy w stanie przenieść na mapę. Na tej podstawie na mapie papierowej jesteśmy w stanie się odnaleźć, nawigować, wytyczać trasę, obliczać jaka odległość nam pozostała, możemy zrobić wszystko. Tylko, że znowu: trzeba wiedzieć jak to się robi a po drugie mogą nam te urządzenia elektryczne wszystkie wysiąść z powodu braku energii, możemy zalać urządzenia, może być mnóstwo rzeczy które mogą się stać, które mogą pozbawić nas urządzeń elektrycznych, dlatego nadmiarowość wg mnie jest w tym miejscu wskazana. Dlatego też tablet tudzież komputer jest wg mnie fajnym wynalazkiem.

Po pierwsze skupie się na komputerze. Warto abyśmy do takiego laptopa zabrali ładowarkę na 12V. Czyli z tym takim okrągłym wtykiem jak do ładowarki samochodowej. Na jachtach w większości instalacja jest właśnie 12V, dlatego też na tych 12V możemy sobie laptopa podładować, tudzież używać go non stop podłączonego do sieci. Jeżeli nie mamy do laptopa naszego ładowarki samochodowej bo na przykład nie ma takich ładowarek do tego typu, modelu laptopa, bo i tak się zdarza przychodzą nam z pomocą takie urządzenia, które się nazywają przetwornicami. To jest urządzenie, które wpina się do gniazdka 12V i ono nam z tego generuje 230V. Czyli wtedy możemy się do normalnego gniazdka podpiąć przez normalną ładowarkę do laptopa  i mamy prąd. Tylko tutaj uwaga, przetwornice ciągną dużo prądu z akumulatorów, dlatego jeżeli będziemy szli na żaglach, bez silnika akumulatory nie będą doładowywane może się okazać, że szybko zostaniemy bez energii elektrycznej, dlatego tutaj zalecam rozsądek.

Przedłużacz

Ważne również jest przy okazji laptopa aby mieć ze sobą przedłużacz. Rzecz wydawałoby się prozaiczna. Często na jachtach takie przedłużacze są, ale nie zawsze. Może się okazać w porcie, że chcemy się podładować, jest gniazdo, ale nie mamy się w jaki sposób wpiąć do naszego gniazda bo po prostu nie ma żadnego przedłużacza. Zdarzały się takie sytuacje, dlatego też polecam nawet mały przedłużacz z trzeba wejściami. Warto ze sobą mieć. Nie jest to bardzo duże a może się przydać.

Nawigacja elektroniczna

Do laptopa jeszcze wracając: GPS dongle – chodzi o moduł GPS który wpina się w port USB. Na  ten temat poświęcę jeszcze kiedyś odcinek jak nawigować w ogóle na laptopie, jakie mapy dobierać, jak poruszać się w odpowiednim oprogramowaniu, jakich urządzeń używać. Teraz tylko zaznaczam, że GPS taki nie jest drogi. Taki moduł można dokupić do komputera za ok 100zł albo nawet mniej. Bardzo wygodna rzecz, jesteśmy niezależni od GPS jachtowego, mamy cały swój system do nawigacji. Żeby nam to dobrze działało potrzebujemy jeszcze map morskich i programu, który nam takie mapy morskie obsłuży. Tutaj ja korzystam z oprogramowania, które się nazywa OpenCPN. Jest to oprogramowanie darmowe, które możemy sobie zainstalować na Windowsie, Linuxie czy na Macku. Jego ogromną zaletą jest po pierwsze to, że jest darmowe ale również możemy do niego podłączyć darmowe mapy. Nie jest to co prawda proste, bo takie darmowe mapy musimy sobie sami stworzyć na podstawie albo papierowych, zeskanowanych map albo innych darmowych dostępnych map. Wymaga to trochę konwertowania, obróbki ale da się.

Innym sposobem jest wykupienie map tak zwanych CM93 czyli tzw. C-Map. Były to mapy kompatybilne z OpenCPN, nie wiem czy inne mapy są kompatybilne, dlatego nie będę o tym mówił, natomiast starsze mapy były kompatybilne z OpenCPN. Długo korzystałem z tych map dlatego polecam. Kolejnym udogodnieniem, z którego  polecam korzystać na laptopie jest GRIB. GRIB to są informacje udostępniane przez brytyjski instytut albo brytyjskiej marynarki wojennej albo biura kartograficznego. Są to informacje pogodowe. Aby te informacje pociągnąć potrzebujemy program kliencki, który nam te pliki będzie pobierał i interpretował. Jest narzędzie, które nazywa się ZyGrib, można go pobrać darmowo. Możemy zaznaczyć teren który nam odpowiada, który jest nam potrzebny w danym momencie. Możemy pobrać te Griby, nanieść je na mapę świata czy akwenu. Pokazują nam siłę wiatru, kierunek. Pokazują nam wszystkie ważne informacje, które są nam potrzebne do zaplanowania trasy. Warto to ze sobą mieć.

Czyli podsumowując: laptop z ładowarką z przedłużaczem z rozgałęźnikiem, GPS dongle czyli ten dopinany moduł USB, który pozwala nam łapać sygnał GPS, oprogramowanie z mapami, które obsłuży nam na tym komputerze oraz Griby z mapami jeżeli chodzi o komunikaty pogodowe zbierane poprzez komputer.

Oprócz laptopa polecam zastanowić się nad zabraniem ze sobą tabletu. Jest bardzo fajna aplikacja, która nazywa się Navionix i na takim tablecie fantastycznie navionix działa. Jest to niedroga stosunkowo aplikacja , ponieważ tam się właściwie płaci za same mapy. Poza tym jest chyba darmowa trzydziestodniowa wersja, okres próbny dlatego też jeżeli macie ochotę to polecam wypróbować właśnie Navionix. Również na smartfonie jak i na tablecie macie cały kompletny system do nawigacji. Nie musicie nawet wstawać z koi żeby sprawdzić jakim kursem płyniecie, czy sternik kurs trzyma, czy nie wpływamy na jakieś mielizny, czy nie ma jakichś zagrożeń. Po prostu macie pełną kontrolę z każdego miejsca.

Tablet warto by było aby był w opakowaniu wodoszczelnym, wtedy można taki tablet wyciągnąć na pokład i przy kole sterowym używać takiego tabletu.

Jeżeli chodzi o elektronikę to wszystko.

Przybory nawigacyjne

Kolejną rzeczą, którą warto mieć ze sobą to przybory nawigacyjne. Dlaczego je warto mieć ze sobą? Teoretycznie armator powinien zaopatrzyć jacht we wszystkie niezbędne przyrządy nawigacyjne, czyli powinien dać mapy papierowe, powinien dać mapy elektroniczne połączone z tym systemem GPS jaki macie na jachcie i powinien dać narzędzia do obsługi tych map papierowych. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Z doświadczenia wiem, że jeśli sami weźmiecie te przyrządy będzie Wam zdecydowanie łatwiej, jeśli się okaże, że zabraknie właśnie tego na pokładzie. A te przybory nawigacyjne na pokładzie to są: ekierka nawigacyjna z podziałką i z kątomierzem, kroczek, czyli taki dwuostrzowy cyrkiel bez ołówka tylko z dwoma szpikulcami służący do mierzenia odległości na mapie oraz takie narzędzia, najbardziej prozaiczne, czyli ołówki, gumka do mazania, bo czasem mapy nie są przez poprzednich skipperów wymazane. My po sobie powinniśmy wymazać ten ślad, który nanosiliśmy na mapę, także gumka do mazania jak najbardziej się przyda, długopisy chociażby do wypełniania dziennika jachtowego, jak najbardziej mogą się przydać.

Dokumenty

Kolejną rzeczą którą polecam mieć skipperom ze sobą są dokumenty. Najczęściej jest tak, że spisywany jest numer patentu. Przeważnie armatorzy nie chcą oglądać tego patentu, dlatego wystarczy im, że podyktujecie im swój numer patentu, ale nie zawsze. Poza tym w razie kontroli warto ten patent ze sobą mieć.

Poza tym książeczka żeglarska, jak najbardziej zachęcam aby mieć. Zachęcam, żeby prowadzić historię swojego żeglowania. To jest bardzo fajne bo Wam daje ogląd na to w jaki sposób Wasza kariera żeglarska się odbywała. Po skończonym rejsie dokonujecie sobie sami wpisu jako prowadzący ten jacht, piszecie w polu funkcja pełniona na jachcie kapitat i na końcu podpisujecie się swoją parafką, ewentualnie jeżeli macie wyrobioną to przybijacie swoją pieczątkę. Bardzo fajna kwestia.

Bardzo ważne dwa dokumenty to druk karty rejsu oraz druk opinii z rejsu.

Karta rejsu to jest ten dokument, w którym potwierdzacie Wy sami dla siebie odbyte godziny na tym jachcie, odbycie tego rejsu. Po skończonym rejsie wypełniacie kartę rejsu i idziecie do kapitanatu portu gdzie kapitan bądź bosman, tudzież armator, tego portu parafuje Wam po prostu to, że taki rejs faktycznie się odbył, potwierdza, że uczestniczyliście w tym rejsie.

Opinie z rejsu są z kolei dla Waszych załogantów. To wy jako kapitanowie wystawiacie opinie z rejsu. Opisujecie wszelkie porty odwiedzone, godziny na silniku, godziny na żaglach, każdą rubrykę wypełniacie i się podpisujecie. Rozdajecie je na koniec rejsu załogantom.

Narzędzia

Ostatni punkt to narzędzia. Z narzędziami jest tak: im nowszy jacht tym mniej narzędzi na jachcie. Nowy jacht ma się nie psuć, chociaż z doświadczenia wiem, że nowe jachty może rzadziej ale tez się psują. Warto mieć trochę tych narzędzi. Nie mówię, aby wozić całą walizę narzędzi takie jak w samochodzie, na przykład, bo to nie o to chodzi. Ważne jest aby mieć te podstawowe narzędzia, które w razie potrzeby uratują Wam po prostu tyłek. Wiele awarii które zdarzają się na jachcie są proste do usunięcia tylko trzeba mieć czym te awarie usunąć.

Do takich niezbędnych narzędzi, które ja wyszczególniłem, należą kombinerki. Jest wiele miejsc gdzie kombinerki mogą się przydać, chociażby zapieczone beczki od ściągaczy want. Wiele przykładów można by było podawać.

Multitool to bardzo fajne narzędzie, czyli kombinerki składane, które po rozłożeniu mają jeszcze zestaw McGywera, czyli nożyki, otwieracze, śrubokręt płaski, krzyżakowy. Polecam.

Szeklownik jest to typowo żeglarski wyrób. Jest to taki kawałek metalu który pozwoli nam odkręcić zapieczoną szeklę. Często jest tak, ze nie jesteśmy w stanie w palcach odkręcić szekli bo jest bardzo mocno zapieczona. Tutaj ważny i wartościowy tip: jeżeli nie jesteście w stanie w palcach szekli odkręcić to złóżcie linę na pół i przez tę linę spróbujcie tę szeklę odkręcić. Wiele szekli w ten sposób puści, ale nie wszystkie. Te najbardziej oporne, najbardziej zapieczone będziemy odkręcać właśnie szeklownikiem. Do tego on służy.

Śrubokręty: warto mieć ze sobą jakiś śrubokręt gwiazdkowy, płaski, żeby nie być zaskoczonym na tym jachcie gdy się okaże, że takiego śrubokrętu nie ma a by nam się do czegoś przydał.

Silikon. Tutaj już poszedłem trochę po bandzie. Nie chodzi mi o taką tubkę do wyciskania z silikonem  na podproża, ale są bardzo fajne wersje w postaci takiej tubki jak do pasty do mycia zębów. To jest niewielkie, zajmuje niewiele miejsca, ale silikonem możemy już uszczelnić wiele miejsc. Drobnych oczywiście miejsc, bo jeżeli będziemy mieli dziurę w burcie to silikonem tego nie załatamy, ale jeżeli chodzi o niewielkie nieszczelności to może się okazać, ze ten silikon nam bardzo pomoże. Przykład? Było jedno takie zdjęcie na naszym Instagramie gdzie na niebieskim pokładzie był sobie słupek od relingu i był klucz płaski pod słupkiem oblepiony silikonem.

Sytuacja była następująca: kolega swego czasu wchodząc na pokład rozpędził się troszeczkę za mocno. Reling był na słupku, słupek był na tyle słabo zamocowany w pokładzie, że wpadł do pokładu wywalając sporą dziurę. Potrzeba matką wynalazków, nie mieliśmy nic innego pod ręką więc podłożyliśmy klucz na płasko, tak żeby się słupek trzymał. Na ten klucz staną słupek. Oblepiliśmy silikonem aby było szczelne. Do tego jeszcze okazało się, że silikon był rowerowy, bo kolega zapalony kolarz – rowerzysta miał akurat czerwony silikon rowerowy. Trzymało bez najmniejszego problemu. Silikon – fajna rzecz, warto ją ze sobą mieć.

WD40. Chyba nie muszę tłumaczyć co to jest. Mała taka puszka tego sprayu naprawdę może się przydać do ciężko zapieczonych śrub, zapieczonych nakrętek, w wielu miejscach może się coś takiego przydać.

Krawaty. Co to są krawaty to chyba wiecie. Są to linki, które nie mają konkretnego zastosowania ale mają być wykorzystywane do „czegoś”. Polecam mieć kilka krawatów w różnych rozmiarach, różnych grubościach i w różnych długościach. Zachęcam abyście mieli ze sobą jakąś buchtę dłuższej linki, która Wam posłuży do np. prozaicznej kwestii jak pajączek dookoła pokładu, aby po ciężkim sztormie można było rozwiesić sztormiaki do wyschnięcia. Między wantami a sztagiem, achtersztagiem można spokojnie sobie zrobić sznury do wieszania swoich rzeczy. Krawaty mogą się przydawać w wielu sytuacjach, jeśli pływaliście, a skoro chcecie być skipperami to pływaliście, macie trochę doświadczenia, takie krawaty na prawdę warto ze sobą mieć.

Szekle: warto mieć ze sobą kilka szekli różnych rozmiarów, żeby cokolwiek ze sobą połączyć. Szekle mają to do siebie, że bardzo lubią się topić, a szczególnie sworznie tych szekli. Jak odkręcamy sworzeń to on robi chlup i niestety zostajemy bez szekli. Dlatego warto komplet szekli ze sobą wozić. Podobnie karabińczyki. Też są to fajne rzeczy, które można zastąpić szeklami, ale karabińczyk ma ten plus, że jest zdecydowanie szybszy w użyciu niż szekla.

Zawleczki bardzo lubią się topić również. To są takie kółeczka jak do kluczy, które zakańczają sworzeń. Sworzeń przechodzi między czymś a czymś, na końcu ma taki otworek, a przez ten otworek przechodzi zawleczka. Takie zawleczki często się topią, a jeśli nie to szoty pracujące przy podwięziach wantowych bardzo lubią takie zawleczki wypracować, złamać, powyginać. Pasowałoby mieć takie zawleczki na wymianę. Ważne aby te zawleczki były ze stali nierdzewnej. Owszem, tydzień rejsu przetrwają ale potem jak zaczną rdzewieć to ktoś może mieć niespodziankę. Wcale to nie kosztuje więcej dlatego zachęcam, żeby takich kilka zawleczek ze stali nierdzewnej ze sobą mieć.

Mocna gruba igła. Oj zdarza się czasami, że żagle się podrą. Zdarza się czasami, ze trzeba taką łatę na żaglu przyszyć i wtedy jeśli macie czym, jeśli macie juzing to może się okazać, że igła, którą dysponujecie może być za słaba, może się wygiąć. Na jachtach czasami są takie drobne zestawy krawieckie, którymi za żadne skarby nie idzie takiego grubego materiału jak dakron łatwo przebić. Nawet jeżeli kilka razy się uda to za którymś razem może się nie udać. Warto mieć ze sobą grubą mocną igłę do szycia żagli.

Z tym związana jest również rękawica bosmańska. Rękawica bosmańska to jest taki wynalazek: pasek skóry, a na kciuku (nasadzie kciuka) mamy zgrubienie obszyte skórą i taki pierścień, którym możemy popchać igłę. Po pierwsze mamy stabilizację główki igły bo on tam ma takie dziurki w środku, żeby nam ta igła nie jeździła a po drugie palcami, kombinerkami wepchać igłę w materiał kilkukrotnie złożony. Szycie łat jest bardzo trudne, dlatego też rękawica bosmańska przychodzi nam tutaj z pomocą i pozwala nam problem rozwiązać.

Juzing również warto ze sobą mieć i to jak najbardziej zawsze. Juzing czyli nić żeglarska do szycia żagli. Najczęściej w kolorze białym.

Płótno lub taśma żaglowa, jak już jesteśmy przy tych uszkodzeniach żagli. Ja nie mówię o tym bez kozery bo już miałem niejednokrotnie żagle podarte i gdybym nie miał czym tego zszyć, czym tego połatać to byłby problem z odbyciem rejsu, dokończeniem takiego rejsu.

Warto, jeśli macie jakieś stare żagle, ze starych żagli po prostu odciąć kawałek materiału, mieć ten kawałek materiału ze sobą, żeby w razie czego uciąć go na łatę, zatopić ładnie zapalniczką krawędzie tego dakronu, żeby się nie rozwalał i po prostu przeszyć z jednej, z drugiej strony naszyć łatę żeby to się dobrze trzymało.

Takie kwestie jak powertape czyli ta srebrna taśma, taśma McGywera jak często na nią mówią. W różnych sytuacjach się przydaje. Faktycznie jest to dobra taśma – polecam.

Taśma izolacyjna. Również bardzo fajna rzecz. Często się przydaje. Czasami może się okazać, że na jachcie będziecie mieli problem z elektryką, czy elektroniką. Będziecie potrzebowali zaizolować jakieś przewody. Warto ją ze sobą mieć.

SuperGlue – również w różnych sytuacjach przydać się może. Polecam się w coś takiego zaopatrzyć.

No i ostatnia kwestia, kwestia nadmiarowa. Miernik prądu lub próbówka. Fajnie gdybyście coś takiego ze sobą mieli, gdyż może się okazać, że oszczędzi wam sporo pracy. Nie zawsze mamy ze sobą próbówkę, nie zawsze mamy ze sobą mierniki. Przez to może się okazać, że prace naprawcze, które potrzebujemy wykonać podczas np. naprawy naszej elektryki na jachcie będą dużo bardziej skomplikowane. Gdybyśmy taki miernik mieli – było by dużo prościej.

Dobra, skończyliśmy pierwszy punkt, ten główny, czyli „co oprócz rzeczy podstawowych zabrać na jacht skipper powinien”. Na tym zakończymy dzisiejszy, pierwszy odcinek.

Przypominam, że lista tych rzeczy, o których mówiłem jest dostępna po zapisaniu się do newslettera. Także nie musicie tego notować. Jak najbardziej zachęcam do tego, żebyście się na newsletter zapisali, bo takie fajne bonusy będziecie dzięki temu otrzymywali.

Jeśli się podobało, zachęcam również „sherowania”, do „lajkowania” i do oglądania kolejnych odcinków.

Póki co dzięki

Tak stoimy!

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. weronika pisze:

    Bardzo wiele przydatnych informacji 😀

    • Mateusz pisze:

      A to dopiero początek 🙂

      Zapraszam na kolejne odcinki, które pojawią się już niebawem! Zachęcam Cię również do zapisu na newsletter, gdzie będziesz otrzymywała na bieżąco informacje o nowych odcinkach jak również bonusy do nich 🙂 Pozdrawiam 🙂

  1. 14 lutego 2019

    […] Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych? […]

  2. 7 marca 2019

    […] Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych? […]

  3. 5 kwietnia 2019

    […] Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych? […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera

Wyslij mi newsletter (możesz w każdej chwili się wypisać)