PWPM #017 Poradnik skippera #7 cz.2

Poradnik skippera, czyli jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego? Część 2

Ponieważ temat jest bardzo szeroki cykl podzieliłem na 8 odcinków:

  1. Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych?
  2. Teoretyczne przygotowanie do rejsu
  3. Praktycznie – przejęcie jachtu #1
  4. Praktycznie – przejęcie jachtu #2
  5. Zakupy przedrejsowe
  6. Dopilnować sztauowania
  7. Pogadanka na temat zasad na jachcie
  8. Pogadanka na temat zasad na jachcie cz. 2
  9. Przeprowadzić szkolenie

Każdy z bloków omawiam szczegółowo według wcześniej przygotowanej listy. Listę tę sporządziłem w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie kapitana, skippera i organizatora rejsów.

Co w tym odcinku?

Pogadanka na temat zasad na jachcie przed wypłynięciem. Część 2

W związku z tym, że temat pogadanki okazał się dosyć szeroki, podzieliłem go na dwie części. Dziś część druga, w której poruszę takie wątki jak: Zasady, które powinniście ustalić na jachcie, warianty tras w zależności od pogody, system wachtowy oraz przekazanie wacht i funkcje oficerów.

Wy – kapitanowie ustalacie zasady panujące na jachcie, od was zależy decyzja gdzie ostatecznie popłyniecie, jak rozplanujecie wachty i jakie funkcje przydzielicie załodze. Dlatego też warto temat przemyśleć i przygotować się do niego zawczasu.

Zachęcam zatem do posłuchania. Mam nadzieję, że uda mi się usystematyzować informacje, które powinniście przekazać załodze przed wypłynięciem.

Zapraszam!

Poniżej zamieszczam transkrypt odcinka.

Cześć!

Witam Was w kolejnym odcinku z cyklu pod tytułem „jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego”. Jest to kontynuacja poprzedniego odcinka w, którym omawiałem pogadankę na jachcie. Temat ten jest na tyle obszerny, że podzieliłem go na dwie części. Pogadanka odbywa się już na pokładzie jachtu ze skompletowaną i zasztauowaną załogą.

Na wstępie przypomnę, że do tej pory przeszliśmy przez kwestie związane z bezpieczeństwem.

Dzisiaj zajmiemy się zasadami, które Wy – kapitanowie – określacie na przez Was prowadzonym jachcie, czyli Waszymi zasadami, których ludzie mają się trzymać, i ich przestrzegać. Ponadto zajmiemy się kwestią trasy jaką planujecie i wariantów rezerwowych tej trasy, kwestią podziału na wachty, kwestią obowiązku oficerów i ich odpowiedzialności oraz kwestią przekazywania wacht przez oficerów.

Przypomnę tylko, ze do tej pory w całym cyklu opowiadaliśmy o tym: co zabrać oprócz rzeczy podstawowych na rejs morski, jak teoretycznie przygotować się do tego rejsu, jak praktycznie przejąć jacht będąc już na miejscu, jakie zakupy przedrejsowe zrobić, jak dopilnować sztauowania i dlaczego to sztauowanie jest takie ważne. Poprzednim razem analizowaliśmy kwestie bezpieczeństwa przedstawiana załodze w trakcie pogadanki przed rejsowej.

Dzisiaj natomiast kontynuujemy temat pogadanki na jachcie.

Przypomnę tylko, że pełna lista punktów, o których mówimy, mówiliśmy i będziemy mówili jest dostępne dla Was po zapisaniu się na subskrypcję newslettera dostępną na stronie powachciepodmasztem.pl oraz pwpm.pl (fundacjagalion.pl). Po zapisaniu się otrzymacie całą kompletną listę punktów, o których tutaj mówimy.

Zaczynamy!

Zasady, które ustalacie Wy – kapitanowie

Istnieją ogólnie przyjęte zasady, które powinniście bezwzględnie przestrzegać Wy i Wasi załoganci. Są to: dobra praktyka morska, przepisy itd. Jednak bardzo ważne są też zasady i przepisy, które określacie Wy jako skipperzy. To Wy będziecie te zasady egzekwowali od Waszej załogi.

Alkohol

Pierwszą taką zasadą, która mi przychodzi do głowy, a która jest szalenie istotna jeśli chodzi o prowadzenie własnego rejsu morskiego jest kwestia alkoholu. Temat jest bardzo szeroki jeśli chodzi o żeglarstwo. Od dawien dawna istnieje taki stereotyp, że żeglarze to straszne pijaki. Skądś to się faktycznie wzięło, może coś w tym prawdy jest. Patrząc bowiem po statystykach przyczyn utonięć na wodzie tudzież wypadków morskich wydaje się, że może być w nim ziarno prawdy.

Jeśli natomiast Wy wypływacie sporo godzin na morzu, trochę rejsów morskich poprowadzicie, to mam nadzieję, że dojdziecie do wniosku, iż alkohol na pokładzie podczas przelotów to jest naprawdę wielkie zło i coś co może Wam  sprawić ogromne problemy jako prowadzącym jachty.

Z drugiej strony jeśli znajdziecie się w załodze pod komendą innego kapitana, spojrzycie na temat zupełnie inaczej. Jednak jeśli to na Waszej odpowiedzialności spoczywa zapewnienie załodze bezpieczeństwa, to jest to już zupełnie inna kwestia, zupełnie co innego, zupełnie inne podejście. Jak to robię ja i w jaki sposób traktuję kwestie alkoholu?

Ja jestem całkowitym i zdecydowanym przeciwnikiem pozwalania picia alkoholu załogantom w jakichkolwiek ilościach podczas przelotu. Tu podkreślam tę kwestię: podczas przelotów. Wiadomo: nie po to tutaj płyniemy aby się oddawać abstynencji całkowitej. To nie są rejsy które nas mają z alkoholizmu wyleczyć (zazwyczaj). Jak najbardziej, wszystko jest dla ludzi, warto pokosztować lokalnych trunków szczególnie, że w różnych miejscach jest ich wiele, są zupełnie inne niż u nas w Polsce, (polecam chociażby Sangrię hiszpańską, tudzież Karlowaćko chorwackie – jest fantastyczne!) ale pod żadnym pozorem nie podczas przelotów, nie podczas płynięcia!

Dlaczego? Myślę, ze tutaj nie trzeba wiele wyjaśniać. Należy natomiast sprawę przedstawić załodze w sposób obrazowy, działający na wyobraźnię. Np. słuchajcie: płynący jacht pracuje na fali oraz często jest przechylony. Jeśli wy macie chociaż lekko „w czubie” to macie zdecydowanie większą szansę, że się o coś potkniecie, zaczepicie, itd. Jeśli do tego dojdzie to zapewne głowę czy coś innego sobie rozwalicie. Będzie problem. Będzie trzeba wzywać śmigłowiec, próbować organizować akcję ratunkową. Cała sytuacja zatem skomplikuje się bardzo mocno.

Mało tego: bardzo prozaiczna sprawa: dostajecie po alkoholu „kozaka”, czyli mogę wszystko, zrobię wszystko, nic mi się przecież nie stanie. Wychodzicie, na przykład na pokład w nocy honorowo oddać mocz za burtę, bo czemu nie, i nie przypinacie się pasami. No bo przecież jest taki słaby wiatr, przecież nie ma fali. Idziecie sobie na ruf. Jacht jednak non stop płynie. Sternik stoi przy kole sterowym a więc przed Wami. Nikt was nie widzi. Załoganci przebywający w kokpicie mają, mdłe bo mdłe ale jednak, światło kompasu przed sobą, które już powoduje poblask i skupienie wzroku tylko na nim. Zatem nie są w stanie dojrzeć co dzieje się na rufie.

Dodatkowo fala szumi, jacht płynąc, pruje wodę, dlatego jeśli wypadniecie za burtę okaże się, że zanim ktoś się w ogóle zorientuje, że nie ma was na pokładzie minie pewien czas! Cenne minuty od których będzie zależało życie załoganta, który wypadł za burtę. Niestety ale prawdopodobnie już go nie znajdziecie.

Owszem, wezwiecie pomoc, wciśniecie na GPSie MOB czyli Man Overboard (taki przycisk), wciśniecie DISTRESS-a, wystrzelicie rakiety, będziecie kręcić kółka, będziecie trzymać się w okolicy. Mimo to istnieje bardzo, bardzo mała szansa, że znajdziecie człowieka jeśli oddali się powyżej dwóch minut od Waszego jachtu.

Zatem uczulam i bardzo mocno przed tym przestrzegam. Wiele miałem sytuacji związanych z  alkoholem na jachcie. Czasami jest bardzo ciężko sobie poradzić z uporem załogantów, szczególnie jeśli są to rejsy po wodach ciepłych i ludzie szukają fajnej imprezy na pokładzie a nie możliwości żeglowania. Twierdzą oni wręcz nieraz: co mi w ogóle jakiś skipper będzie mówił, że ja na jachcie mam nie pić skoro ja za to przecież płacę!

Ta kwestia pozostaje niestety na Waszej – skipperskiej głowie. W Waszym interesie jest, żeby załogę przekonać do ustalanych przez Was zakazów. Wytłumaczyć im skąd się te zakazy biorą i dla czego należy ich bezwzględnie przestrzegać. Jeśli to Wam się uda zapewnicie sobie spokojny rejs.

Najlepiej i najskuteczniej jest nie dopuszczać do sytuacji w których mógłby się alkohol na pokładzie podczas przelotów pojawić. Mało tego, wyjaśnijcie załodze wprost, że to, iż nie ma zakazu spożywania alkoholu w portach nie oznacza, że mogą „łoić” do samego wypłynięcia, a następnie wejść chwiejnym krokiem na pokład. Podobnie, nie możecie mieć załogi skacowanej, bo w tym wypadku również nie będzie zdolna do pracy. Pomijając już fakt, że to żadna przyjemność dla nich ani dla Was. Możecie wręcz zagrozić, że jeżeli uznacie, iż załoga się nie nadaje do wypłynięcia z portu to po prostu z niego nie wypłyniecie i poczekacie aż Wam załoga wytrzeźwieje. Trudno, czasami trzeba przedsięwziąć aż tak drastyczne środki żeby załogę opanować. Bez tego będziecie mili naprawdę wielkie problemy.

Przestrzegam przed alkoholem szczególnie mocno, gdyż widziałem naprawdę wiele, podobnych do opisanych sytuacji w swojej karierze. Myślę, ze każdy z Was miał do czynienia z podobnymi problemami zatem wiecie o czym mówię. Zatem pamiętajcie o tym podczas prowadzenia pogadanki przed rejsem. Trzeba postawić jasno i klarownie zasady, żeby nie było: a bo mówiłeś, że z tym alkoholem to tak z głową, w ramach rozsądku, więc przecież pięć piw to jest bardzo rozsądne, co to jest dla mnie pięć piw. Nie. Musicie powiedzieć jasno, żadnego, ani najmniejszego kawałka piwa podczas przelotów! Pozwolicie na małe piwo to Wam powiedzą, że dwa litry dla niego to małe piwo i będą dyskutować. Będą niepotrzebne dyskusje. Nie, po prostu nic i koniec. Nie ma picia podczas przelotów i tyle. Jasno, rzeczowo, tak żeby nie miał nikt wątpliwości o co Wam chodzi.

Punktualność wyjścia z portu

W portach, „wypuszczacie” ludzi na miasto. Niech pozwiedzają, przecież o to również w żeglarstwie chodzi żeby poznawać nowe miejsca i to od nietypowej strony – od strony wody. Zawsze przed „Wypuszczeniem” załogi w miasto powinniście jasno określić godzinę, o której mają stawić się z powrotem na pokładzie. Do tego mają się stawić w stanie zdolnym do pracy. O tym wspominałem już powyżej.

Punktualność jest ważna. Leży ona we wspólnym interesie Waszym i Waszej załogi. Jeśli się spóźnicie wyjdziecie za późno z portu, może się okazać, że nie zrobicie trasy którą planowaliście. Może się okazać, że np. nie dopłyniecie na czas do portu końcowego to już wiąże się z karami.

Zatem wytłumaczcie jasno dlaczego punktualność jest tak ważna i czy skutkować może jej brak.

Załoga powinna Was słuchać, ponieważ to Wy macie doświadczenie, Wy planowaliście tę trasę, Wy wiecie jak ten rejs poprowadzić, nawet jeśli będziecie zdecydowanie młodsi wiekiem niż załoganci, których macie na pokładzie, jeśli będziecie mówić rzeczowo, jeśli będziecie mówić przekonująco na pewno Was posłuchają, co ja Wam gwarantuje.

Klar na jachcie

To bardzo istotna sprawa. Nie możecie dopuścić do tego żeby części takielunku, cumy, fały „walały” się niezabezpieczone po pokładzie. Zwróćcie ludziom uwagę, że jest to kwestia bezpieczeństwa. Jeśli macie w załodze osoby, które nie maja pojęcia o żeglarstwie, warto ich przeszkolić zawczasu z zakresu buchtowania lin, węzła knagowego i odbijaczowego itp. Podczas rejsu na Zawiszy Czarnym usłyszałem następującą historię: izba morska podczas analizy wypadku na morzu określiła, że gdyby jacht, który uległ wypadkowi był utrzymywany w należytej czystości i był klarowany codziennie tak jak to być powinno, do tragedii nie doszło by. Izba zacytowała nawet słowa szanty „codziennie pokład zmywać”. To nie jest wymysł piosenki, to nie jest wymysł tego który tę szantę tworzył. Chodzi o to, że pokład który nie jest zmyty, jest po prostu śliski. Łączy się sól z kurzem, prochem co powoduje poślizg na pokładzie. Dlatego przemycie pokładu (nie mówię codziennie ale co dwa dni) naprawdę warto stosować. Jednak podkreślam: jeśli macie możliwość to przemywajcie słodką wodą a nie słoną, żeby spłukać sól z pokładu. Jak wyrobicie taki nawyk u załogantów na samym początku to wejdzie im on w nawyk, który sam z siebie będzie się utrzymywał. Jeśli odłożycie klar na trzeci, czwarty dzień to będzie już ciężko załogę zmobilizować. Dlatego dobre nawyki starajcie się wprowadzać od samego początku.

Godziny posiłków i klar tego kambuza

Kwestia o tyle istotna, że określenie godzin posiłków wprowadza pewien schemat na pokładzie. Jeśli pływacie powiedzmy po Chorwacji, gdzie wpływacie na kilka godzin i na noc spływacie do portu, to sztywne godziny posiłków nie mają aż takiego znaczenia i nie muszą być aż tak rygorystycznie przestrzegane. Natomiast jeżeli płyniecie na rejsie w którym będzie obowiązywał system wachtowy i będziecie faktycznie płynąć przez dwie, trzy doby non stop bez zawijania do portów, określone pory posiłków są bardzo ważne. Pozwala to wachcie, której w tym wypadku wypada wachta kambuzowa ustawić się tak z czasem tak, żeby zdążyć przygotować posiłek dla całej załogi i jeszcze odpocząć po wachcie nawigacyjnej.

Nie zawsze jest tak jak na większych żaglowcach, gdzie wachta kambuzowa (ona się nazywała na Zawiszy Czarnym wachtą gospodarczą) nie bierze udziału w wachtach nawigacyjnych. Na mniejszych jachtach najczęściej jest tak, że jednak wachta kambuzowa oprócz kambuzu prowadzi również wachtę nawigacyjną.

Dodatkowo bardzo ważną rzeczą jest poinstruowanie załogantów, że kambuz ma zostać przekazany w klarze. Czyli kiedy wachta kambuzowa zdaje kambuz to ma go zdać sklarowany, czyli  w takim stanie czystości w jakim ona by chciała go przejąć. Nie zgadzajcie się na ustępstwa gdy ktoś stwierdzi, że w sumie to może przejąć kambuz z brudnymi naczyniami i samemu pozmywać. Nie, zasady są zasadami. A raz złamane zasady będą łamane nagminnie z przyspieszeniem lawinowym. W kambuzie przed zdaniem ma być czysto, pozmywane, posprzątane i ogólnie klarownie. Przejmująca wachta kambuzowa ma prawo nie odebrać kambuza do póki do póty wachta zdająca nie skończy klaru.

Jasno postawione zasady niwelują szansę powstawiania konfliktów. Określając i egzekwując zasady zapobiegacie sytuacjom jak np.: „tamci nie zmyli, to czemu ja mam zmywać?”. Właśnie dlatego tamci muszą zmyć, nie możecie dopuścić do sytuacji żeby ktoś zostawił kambuz nie sklarowany.

Podsumujmy zasady, które powinny zostać przez Was ustalone podczas pogadanki: przede wszystkim kwestia alkoholu, punktualności wyjść z portu, klar na jachcie i w kambuzie.

Trasa

Warto zawczasu przygotować min. dwa warianty trasy. Podczas pogadanki opierając się na aktualnej prognozie pogody możecie wspólnie z załogą podjąć ostateczną decyzję. Konsultujcie ją z załogą, np.: słuchajcie, sprawdziłem dzisiaj rano prognozę pogody. Jak wiecie startujemy z Górek Zachodnich. Chcieliśmy zrealizować rejs na Bornholm, ale zgodnie z prognozą, przez pierwsze trzy dni ma nam wiać z zachodu a potem z kolei ma nam się odwrócić i zacząć wiać ze wschodu. Siłą rzeczy przez te 7 dni nie wyhalsujemy się w tę i z powrotem: najpierw na Bornholm a potem z powrotem do Gdańska. Chyba żebyśmy mieli naprawdę szybki jacht i sprawny no ale ja bym i tak nie ryzykował. Zatem wybierzmy wariant B: idealne są wprost warunki abyśmy jak gentelmani polecieli półwiatrem na Gotlandię i gentelmanem czyli półwiatrem wrócili do Gdańska.  Tego typu wyjścia, tego typu alternatywne trasy są bardzo potrzebne bo pokazują ludziom, że pomimo iż nie zrobimy tego co wstępnie zakładaliśmy to zrobimy coś innego równie fajnego. W tym wypadku jest Ystad – piękny port, jest Kalmar na Olandii i wiele innych. Zakładając zawczasu kilka wariantów tras nie dopuszczamy do sytuacji, w której załoganci odczuli by zawód z nie zrealizowanego planu. Oczywiście zależy też na kogo traficie. Ja już kiedyś miałem do czynienia z załoga która reklamowała rejs dlatego, że w ofercie rejsu było napisane, że będą delfiny skakały koło jachtu, a delfiny nie skakały. Podstawa do reklamacji była, ktoś musiał się z tą reklamacją „bujać”. Także ostrożnie z tym co oferujecie ostrożnie co mówicie bo czasami może się okazać, że to będzie wykorzystane przeciwko Wam.

Prognozy pogody

Pogoda ostatecznie decyduje o trasie, jaką podczas rejsu zrealizujemy. Warto zatem przy każdej możliwej okazji zaopatrzyć się w najświeższy komunikat meteorologiczny. Prognozy pogody można uzyskać np.. w kapitanatach/bosmanatach portów. Ponadto polecam ściągnąć GRIB-a świeżego na swój laptop, tudzież.

Oprócz tego komunikaty meteorologiczne w UKF-ce odbierajcie jak regularnie na kanale 16. Na tym kanale od czasu do czasu podawane jest “SECURITE, SECURITE, SECURITE, ALL SHIPS, ALL SHIPS, ALL SHIPS, THIS IS WITOWA RADIO WITOWA RADIO WITOWA RADIO. NAVIGATION WARNING AND WEATHER FORECAST PLEASE LISTEN ON CHANNEL 24, 25, 26”. Dzięki temu wiecie na jakie kanały się przełączyć żeby posłuchać prognozy pogody. To jest bardzo aktualna prognoza pogody podawana na 12 i kolejne 12 godzin zatem bardzo krótka ale najbardziej aktualna i najbardziej rzeczowa. Ja w nią  zdecydowanie wierzę.

Ponadto polecam bardzo dobry serwis: meteo.pl, niegdyś ICM.

Zdarz się nierzadko, że na podstawie prognozy pogody skipper musi zmienić trasę rejsu. Jest to normalna sprawa zależna od warunków meteo i jeśli tylko przedstawicie załodze alternatywę to nikt nie będzie miał pretensji. Bezpieczeństwo załogi jest najważniejsze, no chyba, że załoga stwierdzi: dobra nie zdążymy to nie zdążymy, składamy się na karę i płyniemy dalej. Ale musicie być świadomi, że tak mogą mówić teraz – przed rejsem. Może się jednak okazać, że kiedy przypłyniecie do portu końcowego to usłyszycie: ej sorry, myśmy tak mówili ale to był żart a trasa była planowana taka jak w ofercie, a my nie dopłynęliśmy. To Twój problem więc płać za zwłokę Ty. Także ostrożnie. Może znów demonizuje, ale to po to, żeby nie było niespodzianek, wątpliwości. Prognozy pogody na bieżąco sprawdzamy i aktualizujemy trasę w zależności od tego jak się prognoza zmienia.

W tym miejscu po raz kolejny podkreślam: zawrzyjcie w ofercie rejsu, który chcecie zorganizować klauzulę: „trasa rejsu może zostać zmieniona w zależności od warunków meteorologicznych. Ostateczną decyzję o trasie podejmuje kapitan w oparciu o bieżące komunikaty meteorologiczne”. Dzięki takiemu zabezpieczeniu będziecie po prostu kryci.

Wachty

Wachty rozpisujemy w zależności od akwenu. Kiedyś rozpisałem wachty podczas rejsu po wodach Chorwacji. Zobaczyłem, że to faktycznie nie działa no bo i tak w nocy nie płyniemy a w dzień z reguły wszyscy są na pokładzie. Zatem system wachtowy nie znajduje zastosowania. Rozpisuję natomiast wachty kambuzowe, żeby nie było wątpliwości kto kiedy ma przygotować posiłek i dlaczego właśnie on. Uczestnikami rejsów po ciepłych wodach najczęściej są ludzie, którzy się znają. Oni wspólnie stają do kambuza, przygotowują posiłki, więc nie ma z tym problemu. Natomiast jeśli są to ludzie sobie obcy, to żeby nie było niesnasek, żeby nie było wątpliwości czemu znowu ja mam stać w kambuzie,  dzięki rozpisce wach kambuzowych nie ma wątpliwości – dziś Ty ponieważ dziś wypada Twoja wachta kambuzowa. Jest to system sprawiedliwy gdyż każdy będzie miał kambuz tyle razy podczas rejsu ile ich na rejsie wypadnie.

O tym jak dzielić ludzi na wachty, jakie przy tym przyjmować kryteria przy doborze oficerów, jak do oficerów dobierać załogantów wspominałem wcześniej. Natomiast jak te wachty podzielić? Dodatkowo jaki system wacht przyjąć? Tutaj odnoszę do newslettera gdzie za zapisanie się otrzymacie rozpiskę wacht z której ja przeważnie korzystam.

Wy jako skipperzy będziecie przeważnie prowadzić jachty na których będzie maksymalnie 10 osób. Nie przypuszczam żeby było więcej. Do takich wielkości jachtów sprawdza się wg mnie trzywachtowy system, czyli trzy wachty, trzech oficerów. Warto zorganizować te wachty w taki sposób, żebyście jako skipperzy nie brali udziału w wachtach. Wyjaśnijcie również załodze dlaczego Wy nie bierzecie udziału w wachtach: kapitan, skipper ma być dostępny non stop więc jeśli Wy zejdziecie zmęczeni po wachcie nawigacyjnej, położycie się spać, zaśniecie jak kamień możecie przegapić ważne sytuacje, możecie podejmować przez to błędne decyzje. Wy macie mieć cały czas trzeźwy umysł i cały czas musicie być gotowi do podjęcia dobrych i szybkich decyzji, dlatego też Wy udziału w wachtach nie bierzecie. Poza tym Wy i tak wychodzicie co jakiś czas na pokład, co chwilę właściwie i kontrolujecie każdą z wacht. Nie ma tak łatwo, że kładziecie się spać na całą noc. Kładziecie się na chwilę, po czym sprawdzacie czy dobrym kursem płyniecie (możecie to nawet ze smartfona sprawdzić pod pokładem),  sprawdzacie czy żagle są dobrze ustawione, czy wiatr się nie zmienił, co się tam dzieje na pokładzie. Kontrolujecie rejs. Musicie mieć wszystko pod kontrolą.

System wachtowy w formie trzech wacht. Wachty czterogodzinne, ja przynajmniej w ten sposób określam wachty, czyli co cztery godziny następuje zmiana wachty. Jedynie w południe od godziny 12 do 14 jest dwugodzinna wachta i od 14 do 16 kolejna dwugodzinna. Potem 16-20, 20-0, 0-4, 4-8 i 8-12. Te „łamane” dwugodzinne są po to, aby była rotacja wacht. Rozpiska wacht powinna wisieć pod pokładem w widocznym miejscu. Każdy powinien mieć możliwość sprawdzenia układu wacht.

Funkcje oficerów

Przypominam po krótce już omawiany temat: I oficer odpowiedzialny za nawigację, szkolenie z żagli, kontakt z kapitanatem, obsługę UKF-ki, wiedzę gdzie co jest na pokładzie, jakie mapy są na pokładzie itd. II oficer odpowiedzialny jest  przede wszystkim za kambuz. Gdzie co jest, gdzie są jakie artykuły spożywcze i ile ich jeszcze zostało. Czy trzeba jeść więcej bo za dużo zostało kupione czy raczej oszczędzać, chociaż do tego nie powinniśmy dopuścić aby zapasy prowiantu miały być niedostateczne. III oficer – mechaniczny – techniczny. Czyli usuwanie usterek, monitorowanie stanu sprzętu i tego typu sprawy.

Natomiast co jest najważniejszą funkcją oficera? I to zawsze podkreślam. Najważniejszą funkcja jest obudzenie kapitana!. Czyli jeśli płyniemy i oficer ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to światełko, które widzi na horyzoncie płynie na nas, czy nie na nas, przy każdej takiej wątpliwości ma do Was zejść i Was obudzić i zapytać Was o zdanie. Dlaczego? Dlatego, że to Wy podejmujecie decyzje ostateczne i to na Waszą odpowiedzialność spada wszystko. A oficerom powiedzcie tak: po co macie mieć problemy z tego tytułu, że podjęliście złą decyzję? Waszym d…o chronem jest abyście mnie obudzili i żebym to ja podjął decyzję. Jest to oczywiście męczące dla kapitana, ale trudno, Wy – kapitanowie się na to świadomie piszecie i Wy wiecie, że będziecie budzeni ale musicie być pewien, że oficerowie nie będą działali na własną rękę tylko, że Was obudzą w razie potrzeby. Wtedy będziecie mogli zejść spokojnie pod pokład i spokojnie zasnąć. Jeśli nie będziecie pewni tego, bo np. zauważyliście, że macie jakiegoś kozaka na podkładzie, który chce wszystko po swojemu robić to będziecie zdecydowanie częściej go kontrolować. Nie będziecie pewien czy on faktycznie zastosuje się do tego o co prosicie i w odpowiednim momencie Was na pokład wyciągnie. Także to bardzo ważna kwestia, oficerowie jeśli czegokolwiek pewni nie są, to po prostu powinni was zawołać na konsultację. Bywałem już budzony na przykład do wstającego księżyca na horyzoncie, do jasnej gwiazdy która się wydawała światłem jakiegoś statku. I dobrze, o to właśnie chodzi, bo wtedy miałem całkowitą pewność, że do nawet błahych sytuacji wyciągną mnie oficerowie na pokład, a to dawało mi spokojne sumienie i spokojny sen.

Przekazanie wachty nawigacyjnej

Gdy jedna wachta kończy wachtę nawigacyjną, a druga zaczyna, oficerowie powinni się zazębić. Nie może być tak, że pierwszy schodzi i budzi drugiego mówiąc: wachta Ci się zaczyna, po czym idzie się kłaść. Nie. Pierwszy czeka aż drugi wstanie, wyjdzie na pokład i wtedy mówi mu np.: słuchaj, płyniemy tym kursem, za dwie, trzy godziny mamy planowany zwrot, ale kapitan mówił, żeby przed zwrotem jeszcze go obudzić, żeby sprawdził jaka jest sytuacja. W okolicy, tutaj, jest jakieś światełko ale ono nas już minęło. Z tyłu jest coś na co warto zwrócić uwagę bo może nas gonić a poza tym horyzont czysty. Spokojnej wachty, cześć.

Tak mniej więcej powinno wyglądać przekazanie wachty, ważne aby takie informacje zostały przekazane bo zaspany oficer wchodzący na wachtę zanim on ogarnie wszystko dookoła, potrzebuje trochę czasu. Jeśli jednak otrzyma jasne sprawozdanie i polecenia od swojego poprzednika to będzie spokojny i będzie wiedział na co zwracać uwagę, czego pilnować i już nie zacznie od zera tylko będzie kontynuował to co zrobił poprzedni oficer. Oczywiście oficerowie dokonują wpisu w dzienniku pokładowym, po czym dopiero się zmieniają.

Skończyliśmy kwestię pogadanki na jachcie, czyli powiedzieliśmy załodze i oficerom czego od nich będziemy wymagać, jak się poruszać, żeby było bezpiecznie, wyjaśniliśmy ogólne zasady bezpieczeństwa, co komu wolno, a czego nie, określiliśmy jasno zasady.

Za to ludzie będą Was lubili. Za to że jasno przedstawiliście to czego od nich wymagacie i czego od nich chcecie. Tyle na dzisiaj. Przypomnę, że wszystkie te tematy są dostępne po zapisaniu się na newsletter na stronie powachciepodmasztem.pl i pwpm.pl (fundacjaGALION.pl), lajkujcie, subskrybujcie a póki co:

TAK STOIMY!

Nagranie to zostało zrealizowane w ramach działalności statutowej Fundacji Galion. Chcesz wesprzeć fundację? Zapraszamy! Szczegóły znajdziesz na stronie fundacjagalion.pl. Możesz się z nami skontaktować poprzez e-mail: kontakt@fundacjagalion.pl. Odpowiadamy na każdą wiadomość. Wesprzyj nas poprzez podzielenie się tym podcastem ze swoimi znajomymi. Dziękujemy i do usłyszenia!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera

Wyslij mi newsletter (możesz w każdej chwili się wypisać)