PWPM #012 Poradnik skippera #3

Poradnik skippera, czyli jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego?

Ponieważ temat jest bardzo szeroki cykl podzieliłem na 8 odcinków:

  1. Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych?
  2. Teoretyczne przygotowanie do rejsu
  3. Praktycznie – przejęcie jachtu #1
  4. Praktycznie – przejęcie jachtu #2
  5. Zakupy przedrejsowe
  6. Dopilnować sztauowania
  7. Pogadanka na temat zasad na jachcie
  8. Pogadanka na temat zasad na jachcie cz. 2
  9. Przeprowadzić szkolenie

Każdy z bloków omawiam szczegółowo według wcześniej przygotowanej listy. Listę tę sporządziłem w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie kapitana, skippera i organizatora rejsów.

Co w tym odcinku?

Praktyka. Dojechaliśmy już na miejsce, z którego ruszamy w rejs. Widzimy już nasz jacht. Chcemy jak najszybciej wejść na pokład i zacząć się ształować, jednak najpierw…

No właśnie: przejęcie jachtu.

Temat bardzo ważny, gdyż od tego na ile dokładnie sprawdzimy jacht i wyłapiemy wszelkie awarie i braki na jachcie zależeć będzie bezpieczeństwo i komfort żeglugi, a także to, czy kaucja zostanie nam zwrócona.

W tym odcinku opowiem o tym: kto i w jaki sposób powinien przejmować jacht, co to jest „check lista”, o co wypytać armatora, co przede wszystkim sprawdzić, i tak dalej. Zwrócę również uwagę na „maniery” armatorów i osób wydających nam jacht.

Odcinek ze względu na obszerną tematykę podzieliłem na dwie części. Dziś pierwsza z nich.

Zapraszam!


Następny odcinek

będzie kontynuacją obecnego. Wymienię w nim kolejne ważne kwestie związane z przejęciem jachtu.

Poniżej zamieszczam transkrypt odcinka.

Cześć,

Witam Was w kolejnym odcinku z cyklu „jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego”.

Do tej pory odbyły się dwa odcinki, w których powiedzieliśmy sobie: w pierwszym – co zabrać oprócz rzeczy podstawowych na rejs morski. W drugim odcinku mówiliśmy sobie o teoretycznym przygotowaniu do rejsu morskiego.

Trzeci odcinek, bardzo szeroki, będzie dotyczył praktycznego przygotowania do rejsu czyli przejęcia jachtu.

To jest już kwestia, która będzie się odbywała bezpośrednio na jachcie. Dojechaliście już do jachtu. Będziecie jacht przejmować. Ja będę wam zwracał uwagę na istotne kwestie. Przejdziemy po poszczególnych etapach tego punktu.

Temat jest bardzo obszerny

Dodam, że ten punkt jest dosyć szeroki, więc najprawdopodobniej nie uda mi się go zrealizować w jednym odcinku. Dlatego też prawdopodobnie zostanie on rozbity na dwa / trzy odcinki. Zobaczymy jak to wyjdzie czasowo. Ile czasu będzie potrzeba.

Będę się starał mówić na tyle szczegółowo żeby  niczego nie pominąć, Jeśli się zdarzy, że czegoś nie dopowiem, jeśli mieli byście jakieś uwagi – piszcie w komentarzach. Dogramy, dopowiemy, uzupełnimy całą listę.

Dodam, że lista o której wspominam jest dostępna po zapisaniu się na newsletter. W momencie, w którym się zarejestrujecie wpadnie Wam przygotowany dokument w formacie .pdf, w którym otrzymacie kompletną listę punktów, o których tutaj mówimy.

Nie przedłużamy, zaczynamy!

Praktyczne przejęcie jachtu.

Będę się chciał tutaj skupić na kwestiach przede wszystkim praktycznych, czyli takich jak: kto powinien jacht przejmować? W jaki sposób jacht powinien zostać przejęty? Co to jest check lista? Na co zwracać uwagę przy check liście? Co sprawdzać na jachcie, itd., itd.

Winny zawsze kapitan, a następnie pierwszy oficer

Przejmować jacht powinien kapitan i pierwszy oficer. Dobrze, żeby były to dwie osoby. Dodatkowo dobrze, żeby te osoby były najbardziej zaawansowane w kwestiach żeglarskich. Powód? Zarówno kapitan jak i pierwszy oficer muszą wiedzieć gdzie co na tym jachcie się znajduje, co na tym jachcie działa, co nie działa bo i tak może się zdarzyć, że są jakieś awarie, nazwijmy je permanentne i niemożliwe do usunięcia przed waszym rejsem, czasami się na to godzimy, czasami się na to nie godzimy, bo oczywiście jeśli się okaże, że jacht jest na tyle nie sprawny, że może to zagrażać bezpieczeństwu żeglugi to pod żadnym pozorem nie wolno nam się na przyjęcie takiego jachtu zgodzić, natomiast, jeżeli to są takie drobne kwestie jak zacinający się roler to nie jest to taka drobna kwestia ale jest jeszcze do przeżycia pod warunkiem, że nie jest to zacinanie jakieś bardzo mocne. Wiadomo, że kiedy przyjdzie silny wiatr i będzie my chcieli zarefować genuę i roler nam się zatnie, nie pozwoli zarefować to może być niebezpiecznie. Może to skutkować w najlepszym wypadku podarciem żagli a w gorszym np.: siadnięciem na mieliźnie gdybyśmy mieli wiatr dopychający.

Należy dokładnie sprawdzić jacht przed przejęciem

W przypadku jakichkolwiek  wątpliwości co do sprawności jednostki należy negocjować z armatorem wymianę tego jachtu na inny. Wiem, że jest wtedy duża presja ze strony załogi,  bo przecież już jesteśmy na miejscu, zapłaciliśmy i chcemy jak najszybciej tym jachtem popłynąć, jesteśmy przygotowani do rejsu itp. Czasem jednak warto zmienić nastawienie, jeżeli macie obawy, że ewidentnie mogłoby to zagrażać bezpieczeństwu.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Pierwszy oficer i kapitan zajmują się przejęciem jachtu. Jak takie przejęcie jachtu wygląda? Różnie armatorzy do tego podchodzą. Najczęściej na jachtach polskich jest jeden właściciel, jeden armator, który obsługuje przejęcia jachtów. Jeśli chodzi o firmy czarterowe duże np.: na Chorwacji, Hiszpanii czy innych takich popularnych miejscach najczęściej firma czarterowa ma swoje biuro, w którym pracuje sekretarka  oraz skipperzy, zajmujący się przekazywaniem jachtu innemu skipperowi czyli Wam.

Przejmujcie jacht zanim pojawią się na nim załoganci

I zanim się tam pojawią ich bagaże. Starajmy się to zrobić jak najwcześniej. Jest to wskazane dlatego,  aby mieć miejsce i możliwość pootwierania wszelkich bakist, pozaglądania pod gretingi, otworzenia komory silnika itd. Żeby móc zrobić to na spokojnie i  po prostu nie przeszkadzać sobie w sprawdzaniu jachtu.

Checklist

Kapitan i pierwszy oficer kontaktuje się z osobą z ramienia armatora, przejmuje jacht od niego. Przejęcie jachtu odbywa się na podstawie tzw check-listy. Jest to zdecydowanie najbardziej popularna forma. Po prostu mamy kartkę, na której są różne punkty do odhaczania. Zazwyczaj są to dwujęzyczne listy.  W Polsce nie ma tego problemu,  bo polskie jachty są  najczęściej czarterowane polskim skipperom,  czy kapitanom, natomiast na przykład na Chorwacji check-listy są w wystawiane w języku chorwackim i angielskim, żeby nie było wątpliwości o czym w ogóle rozmawiamy.

Na takiej liście jest bardzo dużo punktów. Teraz uwaga praktyczna: najczęściej niestety tak jest, że gdy przejmujemy  jacht pierwszego dnia to ci, którzy ten jacht Wam przekazują chcą przejść jak najszybciej przez check-listę czyli: check, check, check, jest, jest, to działa, tego nie ruszamy, tego nie ma co sprawdzać,  bo na pewno działa, podpis i nie ma go. Natomiast kiedy wracacie np.  po  tygodniu i chcecie zdać jacht, przychodzi ta sama osoba i stawia Was w zupełnie innej sytuacji. Zwraca baczną uwagę dosłownie na wszystko. Już nie będzie mówił, że „to działa więc tego nie sprawdzam”.  Nie, właśnie wtedy drobiazgowo wszystko sprawdzi. Dlatego bardzo ważne ostrzeżenie: gdy przejmujecie jacht, to dopóki nie sprawdzicie wszystkiego, nie wypuszczajcie osoby, która Wam ten jacht przekazuje.

Jacht przyjmujemy i zdajemy wg tej samej listy

Check lista są w dwóch egzemplarzach: w jednym pierwszego dnia przy przejęciu podpisujecie się, po tym odhaczamy również to,  co ewentualnie utopiliście, czyli to,  co może zostać potrącone z kaucji. Dlatego osoby przekazujące wam jacht mają taką metodę,  że na początku sprawdzają bardzo szybko i pobieżnie a potem bardzo szczegółowo. W sytuacji, gdy Wy czegoś nie zauważycie przy przejmowaniu jachtu tego pierwszego dnia,  a przy  zdawaniu będzie brakować np. wiadra na pokładzie, to armator udowodni, że  podpisaliście wiadro na wyposażeniu,  w związku z tym trzeba za nie zapłacić. Więc musicie zapłacić  z Waszej kaucji,  ponieważ nie zauważyliście, że tego wiadra nie było.  Waszym obowiązkiem jest dokładne sprawdzenie,  czy na jachcie jest wszystko to, co znajduje się na tej liście.

Dodatkowo ta osoba, która przekazuje Wam jacht jest do Waszej dyspozycji i w Waszym interesie jest również wypytać o wszystko, co budzi Wasze najmniejsze  wątpliwości. Jeśli nie macie pewności np. w jaki sposób otwiera się grot rolowany do masztu zapytajcie, niech on Wam pokaże, otwórzcie z nim i pierwszym oficerem, abyście poznali sposób działania. Jeżeli nie wiecie,  gdzie są bezpieczniki od windy kotwicznej, które potrafią czasami wyskakiwać, zapytajcie. Jeśli nie ma takiego bezpiecznika zapasowego, to warto, abyście go otrzymali od  armatora i odnotowali od razu w tej check-liscie.

Co jeszcze sprawdzić?

O co jeszcze powinniśmy zapytać, co powinniśmy sprawdzić? Wg mnie bardzo ważne są zawory wody, ponieważ  co często się zdarza, jacht idąc w przechyle  może zacząć nabierać wody,  gdy zawór jest niezamknięty. Pompy zęzowe mogą działać dopiero od pewnego poziomu, bo nawet jeżeli  studzienka w zęzie jest głęboka, szlauch pobierający wodę jest głęboko w tej studzience,  ale jeżeli pójdziemy w dużym przechyle,  to ta woda już będzie w innym miejscu. Często okazuje się, że gretingi pod pokładem już pływają i dopiero wtedy pompa zęzowa się włącza. Dlatego też warto pamiętać, aby zapytać osobę przekazującą nam jacht, czy  zawory z wodą trzeba zamykać a jeżeli tak,  to poprosić o wskazanie miejsca, gdzie te zawory się znajdują.

Dwa zbiorniki z wodą

Czasem nawet trzy, czasami są połączone ale czasami również są niezależne.  W związku z tym, aby przełączyć się z jednego zbiornika na drugi (jeśli skończy się nam woda), trzeba wiedzieć, gdzie jest zawór, którym przełączamy kierunek przepływu wody. Jest to bardzo ważna informacja, aby nie przeżyć przykrej niespodzianki, że mimo zatankowania wody pitnej w porcie, tak szybko nam się skończyła.  Czemu nie idzie z drugiego zbiornika?

I tu uwaga, jeżeli przestaje lecieć woda w kranie to od razu ją wyłączamy i wyłączamy pompę. Po pierwsze dlatego, aby nie zapowietrzyć układu wody, bo odpowietrzenie może być dosyć skomplikowane, a po drugie pompa pracując na sucho może się po prostu spalić. Uszkodzeniu również mogą ulec łopatki turbiny,  która  właśnie tę wodę pompuje.

Czy w kingstonie są jakieś zawory,  które należy zamykać?

O to również warto zapytać: gdzie jest zawór gazu i gdzie jest butla. Powinna się znajdować gdzieś w achterpiku, w forpiku, a więc gdzieś na zewnątrz jachtu. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, bowiem w przypadku wybuchu zostałby uszkodzony  tylko kawałek jachtu: dziobu lub rufy a nie cała nadbudówka. Na większych jachtach jednak się spotyka, że te butle znajdują się wewnątrz jachtu,  na szczęście  dosyć dobrze  są zabezpieczone.

Najpierw zakręcamy zawór na butli, dopiero później kurki gazu w kuchence!

Tak jest bezpieczniej i lepiej tak robić,  gdy wychodzicie w morze  na dłuższy czas. Ta  praktyka stosowana jest zarówno na wodzie jak i na lądzie.  Chodzi o to, aby przewody były również opróżnione. Jeśli wychodzimy na krócej,  to możemy oczywiście zakręcić tylko kurki przy kuchence pod warunkiem jednak, że jesteśmy pewni szczelności instalacji. Jak sprawdzić szczelność instalacji? Jeżeli mamy podejrzenie,  skąd może się gaz ulatniać, wówczas  polewamy to miejsce wodą z mydłem. Jeżeli pojawią się bąbelki to znaczy, że jest nieszczelność. Jest to najprostszy ale skuteczny sposób.

Nie sprawdzamy szczelności instalacji gazowej zapalniczką!

Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego!

Ok. Kolejną ważną czynnością jest sprawdzenie   umiejscowienia  hebli prądu (wyłącznik główny). Może nas zaskoczyć taka sytuacja –  wiemy już co i jak. Odebraliśmy jacht. Wszystko było wszystko w porządku.   W międzyczasie weszła  ekipa sprzątająca, po nich wchodzimy i okazuje się, że nie ma prądu, nie działa nic. Gdzieś na pokładzie będzie tak zwany główny hebel, czyli główny wyłącznik prądu.  Częstą praktyką jest to, że wyłączamy go, gdy schodzimy z jachtu. Wyciągając  czerwony (zazwyczaj)  kluczyk odcinamy zasilanie całego jachtu. Musimy też znać lokalizację i ilość hebli . Czasami jest ich dwa, czasami trzy.  Zazwyczaj znajdują się pod stolikiem nawigacyjnym, mogą być również w kajucie rufowej, tam gdzie „ mieszkają” akumulatory.  Jest to już  kwestia rozwiązań na danym jachcie.

Jak jest zbudowana instalacja elektryczna?

Jak połączone są ze sobą akumulatory, jak w razie potrzeby te akumulatory przełączyć. Instalacje są przeróżne, rozwiązania także. Najczęściej mamy dwa lub  trzy akumulatory duże na serwis, czyli oświetlenie , GPS itd. Jeszcze jeden (dodatkowy) jest połączony tylko z rozrusznikiem silnika w tym celu, aby zawsze móc  uruchomić ten silnik do naładowania pozostałych akumulatorów  i aby on  nie został rozładowany przez żadne urządzenie. Nie zawsze jednak tak jest.

Kiedyś przez brak prądu zmuszony byłem wpływać do portu na żaglach.

Dlatego powinniśmy również wiedzieć jak w razie potrzeby przełączyć te akumulatory.

Kolejną rzeczą jaką powinniśmy wiedzieć to miejsce zapasowych bezpieczników. Wspominałem już o bezpieczniku do windy kotwicznej ale na jachcie może być kilka różnych,  dlatego warto wiedzieć gdzie one są, jak je wymienić i gdzie znajdują się zapasowe.

Odnośnie jeszcze akumulatorów –  czasami nie musimy przepinać się ręcznie, poprzez zmianę klem na akumulatorze,  wystarczy tylko przełączyć w odpowiedni sposób przełączniki, heble,  aby zmienić obieg prądu na akumulatorach. Jednak o taki sposób postępowania  należy  oczywiście zapytać, ponieważ na każdym jachcie jest inaczej. Warto tym się zainteresować i uzgodnić póki istnieje  taka możliwość. Na fali,  w czasie sztormu, gdy port się zbliża a silnik nie startuje, jest nerwowo, mało czasu i trudno w tym momencie podjąć takie działania. Lepiej zabezpieczyć się na spokojnie,  niż szukać gwałtownych rozwiązań.

Gdzie jest studzienka logu?

To również jest istotna informacja. Log to urządzenie, które mamy wyciągnięte do kokpitu i pokazuje nam naszą prędkość i głębokość. Bardzo często zdarza się, że log nie działa jeśli chodzi o prędkość. Zazwyczaj jest to spowodowane nieprawidłowym działaniem czujnika prędkości w studzience. W studzience, czyli w dnie jachtu jest otwór, przez który wchodzi takie małe śmigiełko. To śmigiełko, (jeżeli się kręci) ustala z jaką prędkością płyniemy.  Może się jednak okazać, że nie działa  (nie kręci się).  Być może  dlatego, że na nim urosła jakaś muszelka, która jest w stanie zablokować całe śmigiełko. Warto wiedzieć, gdzie to jest. W przypadku, gdy  stracimy odczyt prędkości wystarczy wykręcić log (wykręcenie go  poprzez studzienkę spowoduje, że do jachtu zacznie się wlewać  woda. Warto zabezpieczyć studzienkę na ten czas!), wyczyścić go i możemy go odstawić na miejsce.

Zawsze powinniśmy odpalić główny silnik i silnik pomocniczy

Armator zawsze będzie zapewniał, że działa i prawdopodobnie sami będą chcieli ten silnik uruchomić, ale gdyby z jakiegoś powodu zaniechano tej czynności,  to zawsze odpalcie jeden i drugi, bo w razie jakichkolwiek komplikacji, wy będziecie ponosić konsekwencje. Poza tym nie stracicie cennego czasu w oczekiwaniu na ewentualny  serwis. Może się też zdarzyć, że w przypadku niesprawnego głównego silnika, w ogóle nie wyjdziecie z portu.

Stawiamy żagle i sprawdzamy ich stan!

Należy faktycznie je otworzyć i dokładnie sprawdzić. Żagle mogą się podrzeć nawet od bardzo małych dziurek.  Jeżeli więc zauważycie minimalne uszkodzenie to od razu zgłaszajcie.  Zbagatelizowanie tego może skutkować podarciem żagla nawet przy niewielkim wietrze.   Dokładne sprawdzenie żagli jest zatem  niezmiernie ważne i należy na to zwrócić uwagę.

Może się też zdarzyć,  że w komplecie będą żagle już nie raz łątane. Na to, niestety,  nic nie poradzicie. Armator będzie Was zapewniał, że żagle są sprzed roku tylko na słońcu spłowiały albo coś w tym rodzaju. Nie wierzcie w to. Jeśli są postrzępione, materiał pożółknięty, wywiany, co widać po żaglach, zwróćcie dokładną uwagę na nie. Uwagę trzeba zwrócić również na lik wolny, zwłaszcza gdy jest postrzępiony,  bo wówczas  może tam dojść do uszkodzeń i istnieje poważne  ryzyko, że żagiel się w trakcie rejsu podrze.

W kolejnym odcinku

Co trzeba policzyć, czy mamy odpowiednie rzeczy, co mamy w kambuzie. To również istotne kwestie ale to już w następnym odcinku.

Te punkty dostępne są po zapisie na newsletter w postaci dokumentu PDF.

Dziękuję za dzisiaj

Tak stoimy!

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. 7 marca 2019

    […] Praktycznie – przejęcie jachtu #1 […]

  2. 5 kwietnia 2019

    […] Praktycznie – przejęcie jachtu #1 […]

  3. 8 kwietnia 2019

    […] Praktycznie – przejęcie jachtu #1 […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera

Wyslij mi newsletter (możesz w każdej chwili się wypisać)